sobota, 16 maja 2015

Rozdział II

Tobias
Docieram do skrzydła szpitalnego. Widzę ją, leży nieruchomo.Podchodzę do jej łóżka, obok stoi lekarz.
Żyje?-Pytam spokojnym tonem, tak spokojnym na jaki tylko mnie stać.
-Żyje. Straciła dużo krwi, rana była dość rozległa. 
Otwieram usta by zadać kolejne pytanie, nim jednak pytam, słyszę odpowiedź -,,Za góra dwa tygodnie stanie na nogi''  
Mężczyzna zmierza w stronę kolejnego pacjenta. Przysuwam sobie krzesło i siadam obok jej łóżka. -Beatrice... -szepcze. 
Nagle z głośników rozlega się czyjś głos.
,,Walka dobiegła końca. Zginęło wielu ludzi. Ranni znaleźli się w szpitalach. Chociaż frakcji już nie ma, upamiętniając ich byt, upamiętniając historie zapisaną krwią wielu ludzi, pielęgnujcie w sobie dawne nawyki:
Erudycką mądrość,
Altruistyczną dobroć,
Prawą szczerość
Serdeczną przyjaźń,
Nieustraszoną odwage,
Nie wstydźmy się tego kim byliśmy, pamiętajmy to co było, żyjmy tym co jest, i z uśmiechem patrzmy w przyszłość.''
Poznaje ten głos...
Evelyn. Kobieta prawie mi obca...bezfrakcyjność zmieniła ją. Może zmieniła się również dzięki uwolnieniu od Marcusa.Właśnie zmierza w moją stronę ze łzami w oczach.  
-Tobias. Kocham cie..- Przytula mnie. 
Sztywnieje. Odwzajemniam uścisk. 
Nie wychodzi przekonująco.
Mimo wszystko dobrze jest tak jak jest.
Matka wybrała syna, nie władze którą jej proponowano po obaleniu frakcji.

piątek, 15 maja 2015

Rozdział I

Tris
David uniósł broń. Obracam się na pięcie i rzucam w stronę urządzenia. Chociaż wiem, że to nieodpowiedzialne odwracać się plecami do człowieka z bronią, to wiem, że muszę to zrobić- choćby przypłacając własnym życiem. To właśnie poświęcenie. Cała drżę. Wklepuje pośpiesznie kod dostępu. Kulka przeleciała milimetr od mojego ciała, trafiła w przedmiot po mojej lewej. Zielony przycisk. David oddaje kolejny strzał. Trafił w podudzie. Potykam się, ból przeszywa mnie całą.
-Muszę biec -myślę.
Uciekam, nie patrze pod nogi, nie słyszę nic, toczę walkę z samą sobą... Dłużej nie wytrzymam.Opieram się o ścianę.
Christina podbiega i bierze mnie pod ramie, słyszę szum, wszystko znika z mojego pola widzenia.
* * *
Tobias
Biegnę przez korytarz, szukając Tris. Walka dobiega końca. Nagle wpadam na Christine, podążają za nią Uriah i Cara.
Gdzie Tris?-pytam łapiąc oddech.
W szpitalu, nieprzytomna-odpowiada Cara.
W ciężkim stanie- dodaje Christina unikając mojego wzroku.
Widocznie nie kłamie. Rozdzielamy się. Cara, Christina i Uriah idą szybkim krokiem do jakiegoś pomieszczenia. Popycham ludzi, zmierzając do skrzydła szpitalnego. Nie zawracam sobie głowy bąkaniem przeprosin.